Go to Top

Rekomendacje

Do centrum za opłatą

Przyjęta w grudniu ustawa o elektromobilności umożliwia samorządom wprowadzenie opłaty za wjazd do centrów miast. Maksymalnie może ona wynosić 30 zł dziennie, a nad skorzystaniem z takiej możliwości zastanawiają się już przedstawiciele Poznania, Krakowa i Torunia. Gdzie jeszcze powstaną „strefy czystego transportu” i kto ma szansę uniknąć tak wysokiego myta?

Ustawa o elektromobilności, mająca na celu popularyzację ekologicznego transportu, zakłada  szereg udogodnień dla posiadaczy np. aut elektrycznych. Wśród zachęt znalazły się też przepisy umożliwiające powstawanie tzw. strefy czystego transportu. Bezpłatny wjazd do nich będą mieli kierowcy aut ekologicznych (hybrydowych, elektrycznych, na gaz ziemny lub wodór), mieszkańcy strefy oraz służby ratunkowe. Pozostali zapłacą za wjazd do śródmieścia maksymalnie 30 zł dziennie. W przypadku niezapłacenia kara będzie mogła wynosić nawet 500 zł. Ustawa nie narzuca takich rozwiązań, a tylko je umożliwia, a o ich wprowadzeniu decydować mają samorządy.

Resort energii zachęca do tego samorządy, argumentując, że jest to także realny sposób na walkę ze smogiem. Z ostatnich informacji wynika, że większość miast wojewódzkich nie podjęła jeszcze decyzji. Niektóre, jak np. Lublin i Zielona Góra, oceniły ten pomysł negatywnie. Natomiast na „tak” są między innymi prezydenci Poznania i Krakowa, także włodarze Torunia poważnie rozważają możliwość wprowadzenia płatnego wjazdu do obszaru staromiejskiego.
Strefy czystego transportu (ang. low emission zones) działają już w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. W Europie wprowadziło je 220 miast z 14 krajów. Ograniczenie wjazdu samochodów do centrów miast na Zachodzie przyjmuje różne formy. Np. w Londynie skupiono się przede wszystkim na ciężarówkach, autobusach i samochodach dostawczych, które generują najwięcej zanieczyszczeń. (km)